środa, 30 kwietnia 2014

Na chrzciny, czyli Anioł dla Jasia

Moja przyjaciółka poprosiła mnie, żebym uszyła anioła na chrzciny. A chrzciny nie byle kogo, bo Jasia, syna naszej drugiej przyjaciółki. Jasiulek jest cudny, więc Anioł musiał być nie lada, żeby choć trochę do małych Jaśkowych piętek dorósł. I tak też powstał taki oto Anioł z mega czupryną.



Dziś króciutko. Czasu niewiele, bo ogrodowe prace trwają. I choć ogrodniczka ze mnie pewnie żadna, to lubię kwiatki posadzić, a i Frankowy ogródek drugi rok zaczyna.I znowu wiosenne spacery po wsi, w tym roku i rowerowe, bo Franek opanował jazdę na dwóch kółkach. A to zdjęcie z ostatniego spaceru. W oddali majaczy nasz domek.


Do miłego!

środa, 16 kwietnia 2014

Przedświąteczne refleksje, czyli umyłam okna

Tak to już jest,że jak okna brudne to za dużo nie widać. A po zimowych zawiejach miałam strasznie brudne okna, zacieki. Więc jakież było moje zdziwienie, gdy umyłam okna, a tam zieleń władowała mi się do domu. Ogród zielony i ukwiecony. Czasem tak jest, że człowiek też ma swoje okna życiowe brudne i nie za dużo jest w stanie zobaczyć. Skupia się na tym co najbliżej widać. A dalsza perspektywa jest dla niego nieosiągalna. Wielki Post i zbliżające się Święta to dobry czas, żeby poszerzyć perspektywę i "umyć okna".


 Ja mam nadzieję, że widzę choć trochę więcej. Ale nie jest to proste. Tak po prostu cieszyć się tym i dziękować za to co się ma, a nie skupiać na tym, czego się nie ma i nie będzie miało...nigdy. A tak  bardzo się tego pragnie...Ale dość tych refleksji.


 U nas troszkę świątecznie w domu, ale nie przesadzam. Dziś wyjeżdżamy na Święta, więc za dużo nas w domu nie będzie. Korzystając z okazji chciałam życzyć wszystkim miłym, znanym (pozdrawiam Cię Mamo, Tato,Ciociu i reszto :) i nieznanym, czytelnikom spokojnych, rodzinnych Świąt Wielkanocnych. Niech się znajdzie czas na refleksję i ogromną radość, pobycie z rodziną i samym sobą. Tego Wam i sobie życzę.

Do miłego!