czwartek, 1 sierpnia 2013

Nic się nie dzieje, czyli wakacyjne fotopstryki

No nic się nie dzieje...nuda. A tak poważnie w związku z moją chwilową niedyspozycją pozabiegową, na blogu zapadła cisza. A i za horyzontem nic się nie rysuje. Także, aby nadać nieco ruchu powietrza w te upalne dni, także na blogu, zamieszczam zdjęcia tego co się u nas dzieje.


 Żniwa w pełni, a syn mój, jak już kiedyś wspominałam, jest ogromnym miłośnikiem maszyn rolniczych i prac polowych, to też każdy z członków rodziny miał już przyjemność postać w upale godzinkę lub dłużej i obserwować warczące kombajny.

Na szczęście Babcia z Dziadkiem z Bydgoszczy przyjechali i nas nieco odciążyli. A że są miastowi, to przechadzki po polach stanowią dla nich nie lada frajdę. I wnuk syty i dziadkowie cali :)

Korzystamy też z dobrodziejstw lata. Pomidory, które taki smak mają tylko teraz. Nawet parę sztuk z Frankowego ogródka mamy. Reszta od gospodarza ze wsi. 


Rozpoczął się sierpień, więc skaczemy w drugą połowę lata. 
Do miłego!

1 komentarz:

  1. Bardzo pięknie uchwycone chwile i kompozycje. Blog emanuje lekkością i świeżością a kuchni wprost zazdroszczę!

    Powodzenia bo początki blogowania nie należą do najłatwiejszych.
    Serdecznie zapraszam do siebie:)
    www.wiklinowyfotel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń